Inspiracje‎ > ‎

Pytania do psychoterapeuty


Jakiś czas temu napisałam tekst "Pytania, które chcielibyście zadać, ale ..." zainspirowana pytaniami, które zadają mi klienci przychodzący do gabinetu. Pisałam tam między innymi o tym, jak wygląda oraz jak długo trwa psychoterapia, o szkoleniu i psychoterapii własnej psychoterapeuty, o tajemnicy obowiązującej psychologa oraz o tym, z jakiego powodu w gabinecie psychologicznym zawsze są chusteczki. Po roku dojrzałam do napisania kolejnej części tekstu. Pewnie dlatego, że w gabinecie pojawili się nowi klienci, zadający nowe pytania, a ja w pracy z nimi zauważam, że jasne odpowiedzi na te pytania dają im poczucie bezpieczeństwa i pozwalają na zaangażowanie się w pracę terapeutyczną. Oto więc kolejna porcja wiedzy i ciekawostek na temat psychoterapii dla potencjalnych jej odbiorców...

Czy psychoterapeuta to lekarz? Czy wystawi mi receptę, jeśli uzna, że potrzebne mi są leki?
Nie. Psychoterapeuta to osobny zawód, ktoś inny niż lekarz psychiatra. Psychoterapeuta to osoba, która jest na zaawansowanym etapie szkolenia lub która ukończyła szkołę psychoterapii. Zdarza się, że szkołę psychoterapii kończy osoba, która jest także lekarzem psychiatrą, a więc mogłaby przepisywać swoim pacjentom leki. Na ogół jednak jest tak, że także wtedy taka osoba oddziela od siebie te dwie role - jeśli z jakimś pacjentem prowadzi psychoterapię to już nie przepisuje mu leków i na odwrót. Dlatego właśnie jeśli psychoterapeuta dojdzie do wniosku, że korzystne dla nas mogłoby być połączenie działania psychoterapii i leków przepisywanych przez psychiatrę, zaproponuje nam prawdopodobnie konsultację u lekarza psychiatry i to psychiatra, a nie psychoterapeuta te leki przepisze, ustali odpowiednią dawkę etc.

Czy psychoterapeuta i psycholog to to samo?
Nie. Psychoterapeuta, jak pisałam powyżej, to osoba, która ukończyła lub kończy szkołę psychoterapii (to długie i żmudne, na ogół 4-letnie szkolenie, po studiach wyższych). Na ogół do szkół psychoterapii przyjmowane są osoby po studiach psychologicznych czyli psycholodzy, ale w niektórych szkołach nie jest to wymagane. Dlatego psychoterapeuta to często także psycholog, ale niekoniecznie tak jest. Z pewnością także nie jest odwrotnie - psycholog to jeszcze nie psychoterapeuta. Psycholog to osoba, która ukończyła studia magisterskie z zakresu psychologii. Aby zostać psychoterapeutą potrzebuje ukończyć jeszcze szkołę psychoterapii. A czym w takim razie różni się to w praktyce? Psycholog może prowadzić konsultacje psychologiczne, spotkania pomocy psychologicznej, warsztaty. Czasami zajmuje się diagnozą psychologiczną (czyli przeprowadzaniem i interpretowaniem różnego rodzaju testów). Udziela wsparcia, gdy jest to potrzebne. Pracuje w miejscach, gdzie jego wiedza i pomoc jest przydatna - szkołach, poradniach pedagogicznych, szpitalach i innych instytucjach. Czasami także w biznesie - zajmując się na przykład rekrutacją, szkoleniami czy systemami zarządzania ludźmi. Tymczasem psychoterapeuta prowadzi psychoterapię. Psychoterapię indywidualną, rodzinną lub grupową. Pracuje z klientami nad tym, by mogli poradzić sobie z takimi problemami jak depresja, nerwica, lęk, niska samoocena, kłopoty w relacjach...

Czy na terapii zawsze jest smutno, ciężko i poważnie?
Moja praca z klientami wygląda bardzo różnie. Rzeczywiście wielu z nich postrzega terapię jako wysiłek, a po zakończeniu sesji padają komentarze "ale mnie pani dziś wymęczyła". Ten trud może się wiązać z wieloma obszarami doświadczenia - przeżywaniem uczuć, z którymi na co dzień mamy mały kontakt, mozolnym poszukiwaniem własnego udziału w tym, co dzieje się w naszym życiu czy też uświadamianiem sobie spraw, o których do tej pory woleliśmy nie myśleć. Prawdą jest także to, że na terapii klienci kontaktują się czasami z trudnymi dla nich uczuciami - smutkiem, lękiem, złością czy bezradnością. Bywa też bardzo poważnie, gdyż rozmawiamy o tym, co sprawia, że klient cierpi, o jego problemach, życiowych zakrętach i dołkach. Ale bywa także zupełnie inaczej. Czasami na moich sesjach z klientami jest radośnie - jak wtedy, gdy udaje im się wprowadzać zmiany w swoim życiu i gdy mi o tym opowiadają, a ja jestem ogromnie dumna. Bywa także zabawnie, bo choć psychoterapia to nie spotkanie towarzyskie, to jednak poczucie humoru czasami rewelacyjnie działa. Zdarzają się nam zabawne przejęzyczenia, śmiejemy się z drobnych pomyłek, a czasem nawet z objawów chorobowych i utartych schematów zachowań (tu jestem bardzo ostrożna, nie chcę przecież zranić, ale gdy klient śmieje się z siebie samego, czasami się do niego przyłączam). Naprawdę u psychologa może być także radośnie, zabawnie i lekko.

Czy wszyscy terapeuci pracują tak samo? O co chodzi z tymi różnymi podejściami psychoterapeutycznymi? 
Stanowczo nie. Różni psychoterapeuci pracują w różny sposób - skupiają się na przeszłości lub na teraźniejszości, na interpretacjach lub na sposobie doświadczania rzeczywistości, dają zadania domowe i zachęcają do podejmowania ćwiczeń między sesjami lub tego nie robią. Są co prawda pewne punkty wspólne w sposobie pracy, takie jak zwracanie uwagi i dbałość o to, co dzieje się w relacji psychoterapeuty z klientem, jednak poza tym metody pracy różnych psychoterapeutów są różne. Podstawowym rozróżnieniem, jakie stosują sami terapeuci, jest szkoła psychoterapeutyczna czy też podejście psychoterapeutyczne, z którego się wywodzą. Najczęściej jest to jedno z trzech podejść: 1) psychoanalityczne lub psychodynamiczne, 2) humanistyczne - doświadczeniowe, egzystencjalne lub gestalt oraz 3) poznawczo-behawioralne. Każde z podejść ma dodatkowo wiele odmian, co jeszcze bardziej komplikuje sprawę wyboru psychoterapeuty (kiedyś o tych różnicach napiszę obszerniejszy tekst). Na pocieszenie wszystkim, którzy się zastanawiają, kogo wybrać na swojego psychoterapeutę, napiszę, że kiedyś to rozróżnienie było niezwykle istotne, bo każda ze szkół próbowała udowodnić swoją wyższość nad pozostałymi, jednak w dzisiejszych czasach tendencją jest raczej integrowanie różnych podejść. Psychoterapeuci wybierają podejście, które dominuje w ich pracy, jednak jednocześnie doceniają siebie nawzajem i korzystają z tego, co wypracowali pozostali - zapoznają się z literaturą i terminologią, w razie potrzeby korzystają z narzędzi stworzonych przez innych, w szkołach psychoterapii obowiązkowo uczą się także o innych podejściach terapeutycznych. Generalnie każdy z nas psychoterapeutów szuka swojej drogi, metod pracy które są mu najbliższe, a także takich, które najlepiej będą służyć naszym klientom. No to skąd się można dowiedzieć, jak pracuje dany psychoterapeuta i czy to mi będzie odpowiadało? Na pewno warto czytać informacje, które podaje o swoim sposobie pracy sam psychoterapeuta - na stronach internetowych czy blogu, a jeszcze bardziej warto o to pytać (psychoterapeutę, jego klientów) i także sprawdzać. Może ktoś z naszych znajomych korzystał z usług danego psychologa i może nam coś o nim opowiedzieć? Może mogę się umówić na jedną lub dwie konsultacje wstępne i sprawdzić, czy ta osoba mi odpowiada? Może w danym ośrodku psychoterapii organizowane są dni otwarte, dzięki którym można poznać zatrudnionych tam psychoterapeutów? Możliwości jest wiele. I w większości sytuacji możemy wybierać i decydować, z kim jako klienci chcemy się spotykać i pracować. 

Czym są zasady etyczne, na które powołują się psycholodzy?
Zasady etyczne obowiązujące osoby wykonujące zawód psychologa i psychoterapeuty ujęte są w tak zwanych kodeksach etycznych, czyli zbiorach zasad postępowania, określających zarówno wartości jakie winny przyświecać wszystkim psychologom czy psychoterapeutom, jak i szczegółowe reguły tego, co i jak należy robić, a czego robić nie wolno. Kodeksy etyczne regulują takie zagadnienia jak przeprowadzanie i udostępnianie wyników badań psychologicznych, tajemnica zawodowa, wystąpienia publiczne psychologów, standardy pracy psychoterapeutycznej czy współpraca z innymi specjalistami. Pełne teksty znajdziecie tutaj: Kodeks Etyczno-Zawodowy Psychologa Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Kodeks Zasad Etycznych Psychoterapeuty - Sekcja Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Kodeks Zasad Etycznych Europejskiego Stowarzyszenia Psychoterapii - Sekcja Naukowa Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Do kogo mogę się zwrócić, jeśli nie jestem zadowolony z pracy z psychologiem lub psychoterapeutą?
W pierwszej kolejności do niego samego. Warto rozmawiać, mówić o wątpliwościach i trudnościach, pytać o to, co niejasne. Mówiąc o swoim niezadowoleniu, irytacji, złości czy niepokoju dajemy drugiej stronie szansę na to, by im się przyjrzeć, by coś wyjaśnić, poprawić lub zmienić. Warto, bo dzięki temu nasza relacja z psychologiem może ewoluować ku lepszej, głębszej, bardziej pomocnej. Ale czasami oczywiście jest tak, że nasze próby zgłaszania zastrzeżeń nic nie dają i nadal dzieje się coś, co budzi nasze wątpliwości, czujemy, że praca z terapeutą nam nie służy, a być może nawet w ogóle to, co się dzieje, nie powinno się dziać w relacji z psychoterapeutą. W takiej sytuacji możemy zwracać się do pracodawcy danego psychologa (np. dyrektora placówki lub właściciela gabinetu), zgłaszać sprawę do komisji etyki czy sądu koleżeńskiego (Komisja Etyki Sekcji Psychoterapii PTP, Sąd Koleżeński PTP), a wreszcie w szczególnych sytuacjach także do sądu. No i oczywiście możemy także zadecydować o tym, że kończymy pracę z danym psychologiem czy terapeutą - najważniejszym celem pracy psychoterapeutycznej jest zawsze dobro klienta, dobro określone wspólnie z klientem w kontrakcie z nim. Jeśli czujemy, że nasze dobro cierpi, zawsze możemy terapię zakończyć.

Ile kosztuje psychoterapia?
Cena zależy od miasta, ośrodka, psychoterapeuty. W Warszawie najczęstszą ceną za 50 minut psychoterapii indywidualnej jest 120-130 zł. Zdarzają się ośrodki, w których zapłacimy więcej i takie, gdzie cena jest nieco mniejsza. Zdarzają się psychoterapie w promocji ("100 zł za pierwszą wizytę", "bezpłatne konsultacje w czasie dni otwartych"), ale też sytuacje, gdy za wizytę u osoby o szczególnie wysokich kwalifikacjach (np. z doktoratem) będziemy musieli zapłacić więcej. Generalnie myśląc o podjęciu psychoterapii trzeba się liczyć ze sporym wydatkiem, bo o psychoterapię w ramach NFZ nie jest łatwo. W nielicznych ośrodkach mających taką ofertę trzeba na psychoterapię czekać miesiącami lub nawet latami, w fundacjach, gdzie zdobywający doświadczenie młodzi terapeuci pracują za darmo lub za niewielkie pieniądze, często trudno o termin możliwy do pogodzenia z pracą zawodową lub też bezpłatna psychoterapia w danej okolicy w ogóle nie jest dostępna. Dlaczego tak jest i dlaczego psychoterapia musi kosztować, pisałam jakiś czas temu na moim blogu. Z drugiej strony, czy policzyliście ile miesięcznie wydajecie na papierosy? słodycze i przekąski? zabiegi pielęgnacyjne? zbędne zakupy? wizyty lekarskie i leki? A ile warte jest zdrowie psychiczne? Porządek w emocjach, myślach i relacjach? Spokój ducha i danie sobie prawa do tego, czego potrzebujemy? Bycie sobą i cieszenie się tym?

Dlaczego niektórzy psychoterapeuci piszą o ludziach, którzy do nich przychodzą, "pacjent" a inni "klient"?
To, jak psychoterapeuci nazywają osoby korzystające z ich usług, jest kwestią umowną. Psychoterapeuci pracujący w placówkach medycznych takich jak szpitale psychiatryczne lub wyrastający z takich środowisk mówią zwykle o "pacjentach". Podobnie zresztą jak psychoterapeuci wywodzący się z tradycji psychoanalitycznej czy psychodynamicznej. Używając tego słowa zdają się opierać na założeniu dotyczącym pewnej asymetrii i zależności w relacji psychoterapeutycznej: psychoterapeuty wiedzącego więcej i prowadzącego za sobą czy też leczącego chorego pacjenta. Pacjenta, który wie mniej i poddaje się leczniczym działaniom terapeuty. Z kolei psychoterapeuci podkreślający równowagę i wzajemną wymianę w relacji psychoterapeutycznej, mówią raczej o klientach niż o pacjentach, wychodząc z założenia, że co prawda psychoterapeuta jest ekspertem od psychiki ludzkiej i procesu terapii, jednak osoba przychodząca do gabinetu jest z kolei ekspertem od swojego życia / doświadczeń / emocji / świata znaczeń. Psychoterapeuta prowadzi psychoterapię, a z kolei klient płaci mu za usługę, którą ten wykonał. Razem pokonują pewien odcinek drogi w życiu, wspólnie przyglądając się doświadczeniom klienta i szukając rozwiązań dla jego problemów.

Kto decyduje o tym, jak długo będzie trwała moja psychoterapia? Skąd wiadomo, że to koniec psychoterapii? Jak to wygląda w praktyce?
Najważniejszą osobą decydującą o tym, że psychoterapia dobiega końca, jest zawsze pacjent. To on czuje, że już wystarczy, że w dalszą drogę chce iść o własnych siłach, bez pomocy psychoterapeuty. Nie zawsze oznacza to, że zrealizował wszystkie cele, które sobie stawiał na początku psychoterapii, niemniej wcześniej czy później na ogół w psychoterapii przychodzi taki moment, gdy jak dziecko, które nauczyło się chodzić, mówimy "dalej idę sam!". I jak w przypadku dziecka, nie oznacza to wcale, że nie będą nam się zdarzać potknięcia czy upadki, niemniej dzięki psychoterapii jesteśmy bardziej świadomi tego, co i jak się z nami dzieje, jak reagujemy w określonych sytuacjach, znajdujemy zasoby do lepszego radzenia sobie i uczymy się z nich korzystać, wyposażamy się w narzędzia do rozwiązywania problemów. I nawet jeśli zdarzy się trudny moment w życiu, to łatwiej nam będzie dać sobie z nim radę... Wtedy właśnie rozmawiamy z psychologiem czy psychoterapeutą o tym, że jesteśmy gotowi kończyć. Czasami zdarza się też tak, że to psycholog lub psychoterapeuta zaczyna z nami rozmawiać o rozstaniu, bo na przykład widzi, że przedłużająca się psychoterapia może nam nie służyć. Wtedy także rozmawiamy... A gdy decyzja zostaje podjęta i zbliża się koniec psychoterapii, to po prostu omawiamy różne sprawy, którymi dotychczas jeszcze się nie zajęliśmy, przygotowujemy się do rozstania, oglądając nasze uczucia i myśli, a wreszcie się żegnamy. To ważny moment. Dobre rozstanie może być wartością i cennym wspomnieniem. 

EK.  

Data publikacji: 3.07.2015

Zdjęcia: Pixabay.com oraz archiwum własne (autor: Martyna Sałkowska-Pałka)

>>zapisz się na wizytę    >>przeczytaj więcej tekstów      >>wróć na stronę główną