Dla mojej mamy...

Dziś 26 maja - Dzień Matki. W gabinecie terapeutycznym jakoś tak się dzieje, że często w jakiś sposób rozliczamy się z naszymi matkami. Analizujemy swoje życie i dochodzimy do wniosku, że trudności, których obecnie doświadczamy, mają związek z tym, co nasza matka robiła, jak się zachowywała lub co mówiła do nas w dzieciństwie i późniejszych latach. Na początku jest nam trudno nawet pomyśleć o tym, że moglibyśmy źle pomyśleć o matce, a głos próbujący wypowiedzieć jakiekolwiek zastrzeżenia więźnie w gardle. Później, być może zachęceni przez terapeutę, rozkręcamy się i zaczynamy widzieć to wszystko, co wpłynęło na nasze teraźniejsze problemy. Mówimy o niezaspokojonych potrzebach, o zranieniach, blokadach, zakazach. Wyrażamy żal, ból i smutek. Zaczynamy się buntować i złościć. Mówiąc krótko, naszym matkom nieźle się dostaje w gabinecie. Często także z tym krytycznym spojrzeniem wychodzimy na zewnątrz, do realnego świata. Konfrontujemy swoje matki z odkryciami, których dokonaliśmy w gabinecie. Ze zmianą w sobie teraz oraz z nowym spojrzeniem na przeszłe sprawy. Bywa to bardzo trudny moment dla obu stron.

Dość często taki właśnie proces ma miejsce w gabinecie terapeutycznym. Dziś dla równowagi chciałabym zachęcić Was do czegoś zupełnie innego. Spróbujmy przez moment skupić się na drugiej stronie medalu. Na tym, jakie działania, sposób zachowania lub słowa naszej matki, pozwoliły nam przetrwać w trudnych momentach, dały nam siłę, otuliły w chwili smutku, wsparły, gdy byliśmy zranieni. Pomyślmy o tym, za co możemy być naszej matce wdzięczni. Co nam dała, nawet jeśli zrobiła to w ułomny sposób. Czego nauczyła, jakie istotne wartości nam przekazała. Kiedy przy nas była, wspierała, kochała... I jeszcze jedno. Popatrzmy na naszą matkę taką, jaka jest dzisiaj. Zobaczmy kobietę, która dzisiaj jest już kimś innym niż ta z przeszłości, tak samo jak my jesteśmy inni niż byliśmy wtedy. Może teraz jest słabsza? Mniejsza? Potrzebuje mojej opieki? Jest samotna? Warto zobaczyć swoją matkę taką jaka jest dzisiaj, zanim zaczniemy bezwzględnie się z nią rozliczać za to, co się zdarzyło w przeszłości. 

Na zakończenie moje prywatne rozliczenie. W ten szczególny dzień chciałabym podziękować mojej mamie za wsparcie, które mi daje. Za to, że wierzy w moje możliwości i dodaje otuchy w trudnych momentach. I jeszcze za to, że regularnie przypomina mi o tym, że mam o sobie pamiętać i być dla siebie dobra.
EK.